nju-kids-on-de bloguje...




Happy Happy Joy Joy

Ogromnie wielkich radości i bardzo malutkich smuteczków, Greebuchna!


 

2009-10-15 11:32:08 skomentuj (4)
200% normy
KIDSOM GRATULUJEMY KIDSA

2008-11-05 11:05:49 skomentuj (11)
Mazery, czyli tam i z powrotem, polnoc-poludnie, Rzegowewo-Rzygicko

Prosto z Wegorzewa nadaja kapitan AO i technik/nawigator Yssy. Dzis opuscily nas technik cumowy Ana Banana oraz kuk P/li, wsiadly do PKS-u, a gdy wyszly kupic cukierki podczas postoju, PKS raptem odjechal. O swoich dalszych przygodach - miejmy nadzieje- doniosa ze szczegolami osobiscie.
Tymczasem my wspominamy pelen przygod rejs, w tym:
1/ atak Imperium Os na rebeliantke Ane. Mscimy jej piec uzadlen i bedziemy mscic po czasu kres. Prosimy wpisac osy na liste gatunkow zagrozonych.
2/ podczas 12-godzinnej podrozy PKP na trasie Warszawa - Gizycko, z czterogodzinnym  wypoczynkiem na peronie w Bialymstoku (bo moje miasto to Bialystok!) niestety przenioslysmy sie w rownolegly wymiar, prawdopodobnie Mazery. Sztynorcka Zenza nie jest juz w Zenzie, a zaraza wytlukla dzieci Palacu Mlodziezy w Pieczarkach.
3/ Obok tychze Pieczarek poszedl kontrafal od pletwy sterowej i to na mieliznie (stety niestety). Mysl techniczna Yssy pokonala przeciwnosci losu (wszystko naprawila. rece yssy, nie jej mysl. ), a dwoch panow pomoglo nam rozwiazac klopotliwy supelek, choc ich zony wolaly na obiad, odciagajac statecznych ojcow od czterech rozbawionych lasek w bikini (nas).
4/ warto takze wspomniec o malowaniu paznokci u nog. Malowalysmy az furczalo. Wsciekly roz.
5 przezylysmy koncert szant oazowych. bylo dramatycznie, ale zyjemy. Nasluchalysmy sie tez na sniadaniu szant dla dzieci z Patrycja Markowska wannabe na wokalu
6/ mimo ogromnej sprawnosci w skladaniu paly (dla szczurow ladowych oraz rubasznych zbereznikow: MASZTU), przedostatniego dnia poszla nam rowniez linka od rolfoka. zdarza sie nawet NAJLEPSZYM (nam).
7/ yssy bardzo smiesznie machala nogami siedzac na dziobie.
8/ nikt nie chrapal
9/ nasz silnik nie chodzil na niskich obrotach. to nas nie wzruszalo, opracowalysmy technike start-stopowa do perfekcji. polegala na wlaczaniu i wylaczaniu silnika.
10/ dwa zlepione kluski widac w szyi labedzia (od zewnatrz), jak powoli suna w dol. AO widziala tez jak kaczka robi kupe w wodzie, ale nikt nie chcial o tym sluchac
11/ AO podczas spaceru na zwiedzanie bunkrow (polega ono na tym ze sie oglada duze betonowe sciany z udawanym zainteresowaniem) znalazla podgrzybka. Sluzyl potem do sztachania sie aromatem podczas gry w tysiaca.
12/ nikt nie czytal swoich ksiazek, tylko cudzesy
13/ rebeliantke Ane dotknela rowniez klatwa ducha Mazer: na jej udzie pojawilo sie tajemnicze, ciemnoczerwone znamie w ksztacie kola sterowego. Nie znika.
14/ konkurs na posiniaczone nogi nierozstrzygniety. W kategorii "archipelag" prowadzila P/li, w kategorii "cetki" - Ana.
15/ Ana jest czlowiekiem okrutnym i bila AO w zakwas. Wielokrotnie.
16/ najtrudniej jest wybrac miecz, a najlatwiej zrobic rufe.
17/ w jednej przystani toalety byly za darmo, ale pobierano dodatkowa oplate 8 zl od osoby, wiec za punkt honoru przyjelysmy wysikanie sie przynajmniej osiem razy na lebka.
18/ no bo tak w ogole to zal, jak czlowiek placi zlotowke za pelne siku, a poleci tylko troche.
19/ szalalysmy tez pierwszej nocy na dysce w Wegorzewie. AO w drodze powrotnej weszla jedna noga do portu i ma zielona od glonow nogawke
20/ Cwiczylysmy w jeziorze: plywanie synchroniczne, stanie i jeczenie ze zimno (nie powiem, kto - khe khe Ana), oraz ciagniecie lodki na cumie po polkilometrowej mieliznie.
21/ Yssy nie przystapila do bractwa wiaderka
22/ jadlysmy: okonie, liny, sandacze, wegorze i sielawe
23/ rotacyjnie przetestowalysmy wszystkie koje. Z rzadka kopalysmy sie przez sen po glowach
24/ wyciagnelysmy aliena na kotwicy.
25/ kotwica wazyla pierdyliard ton. nienawidzimy jej.

Kapitan AO oswiadcza ze cala zaloga spisala sie na medal. Over and out.



2008-08-22 22:10:37 skomentuj (9)
Off is off czyli tam i z powrotem do Mysłowic
No to napiszę POKRÓTCE jak BYŁO na Off Festivalu w Mysłowicach: kto grał, kto przyjechał i kto narobił w portki ;-))
o 12 spotkaliśmy się u AO na śniadaniu, ja na kacu bo do 4 rano tańczyłam w gejowskim klubie z nowymi (i starymi) kolegami, pijąc drink "nadmorski Adam" przez rzeczonego Adama mi fundowany. P/li też na kacu, co robić.
Aga wystawiła produkty śniadaniowe, takie jak bułki, pasta kawiorowa i jajka. Potem przyszedł Bartek i ruszyliśmy w końcu w drogę, nieśpiesznie. Zaraz też zatrzymaliśmy się na stacji benzynowej, gdzie kupowałyśmy napoje, wypłacałyśmy gotówkę, Aga spotkała kolegę a Bartek nawet dał się wciągnać w gadkę o promocji, czegośtam.
Z trasy pamiętam postój gdzie wpadłyśmy z P. w stupor wariacji na temat słowa TIR (tiru-riru, Tirana itp.) a także pamiętam psa pudla i jego tajemniczych znikających właścicieli. Jadłam barszcz z uszkami i schabowego z puree i mizerią. AO jadła wątróbkę, P/li schab z grilla a Bartek - żurek? Pite było piwo gotyckie. W podróży powstało pierwsze hasło imprezy: DZIEWKI, KEKS i ŚWINIOBICIE! (oto czego trzeba do dobrej wiocha stajli zabawy...Następnego dnia hasło brzmiało KIBEL BROWAR I BAJZEL, well...)
W Katowicach zaczęło się chmurzyć na serio i wtedy zadzwoniła do mnie Dagmara, mówiąc o oberwaniu chmury. Ale nie straciliśmy ducha tylko orientację w terenie i jeździliśmy chwilę w deszczu. W końcu trafiliśmy na miejsce, my z P/li udając różne zespoły ("cool kids of dziaad and baaba"). Wtedy mogłam już założyć moje nowe kalosze za 10 zł. Było po deszczu, piliśmy pierwsze piwo, słońce złociście opromieniło ten wiekopomny moment a na główną scenę wszedł Of Montreal. Za chwil kilka dołączyła do nas Clanah. Potem było tego wieczora: Dick4Dick, Clinic - to z tych gdzie AKTYWNIE uczestniczyłam jako osobowość podsceniczna na całym koncercie. Reszty się słuchało przy piwie, pomiędzy notorycznymi zaczepkami ze strony jakże naiwnych i prostolinijnych chłopców (ja zapamiętałam bodajże Władka z Krynicy Górskiej i Kamila kierownika sklepu komputerowego z Kaszub - chcieli rozmawiać o sensie istnienia, odległościach międzyplanetarnych i sposobach konsumpcji muchomorów. Myśmy chciały tak średnio - widocznie znamy za wiele trudnych słów!). Clanah (zwana czule "klanasią") nie miała gdzie spać więc ją przygarnęłyśmy, ufnie wierząc że w Katowicach czeka już na nas nocleg w Pensjonacie "JANINA". W końcu P/li uprzedziła ich że wpadniemy tam późno.
Co nas natomiast spotkało? ZGROZA! Ok 3:30 pan taksówkarz nijak nie umiał znaleźć pensjonatu. P/li wykonała więc telefon do rzeczonego przybytku. Za co spotkał ją tęgi OPIERDOL i rzucenie słuchawką. Brawo! Życie i zdrowie nam trzem uratowało wskazanie przez pana taksówkarza noclegu, bodajże pod hasłem "pokoje gościnne akademickie" na tej samej ulicy co HORROR-PENSJONAT "Janina". Uff. Kimałyśmy zdrowo i niemalże luksusowo bo po 70 zł za dobę. I wzięłyśmy niemal ostatnie pokoje.
Rano była katowicka rzeczywistość w postaci wypasu w osiedlowym barze "Uciecha", zakupy w obuwniczym (P/li brała kalosze, ja - japonki) i podróż busem do Mysłowic na koncert Bajzla (Bajzlu? Solisty o nazwie Bajzel?) o 14:15.
Co dalej? Wizyta w vip-hotelu "Trojak", BAABA i śpiący ochroniarz (wkrótce zdjęcia na mintaju), przyjazd Yssy, włóczenie się z Klanasią (cudowna rozmowa o tatuażach, Diamandzie Galas, nowej płycie Tricky'ego oraz bycie pod sceną na czymś co nazywało się "Karol Schwarz All Stars" i ogromnie przypadło mi do gustu). Jeszcze (dla mnie bezkonkurencyjna) Menomena i British Sea Power. Piwo piwo piwo i znowu te głupie zaczepki. Po północy laptopiarze z grupy "Jacaszek" (urzekające ale nogi bolały mnie śmiertelnie) i przeczekiwanie do koncertu Maxa Tundry o 02:30 (Max wielki jest! jak szalał, jak aaranżował motyw z "Dźwięków muzyki"!hasło po koncercie: popchnij mnie na maxa!). No i koniec festiwalu, jeszcze tylko odbieram plecak Yssy z vip-hotelu i znowu kładziemy się spać z silnym postanowieniem: a) wstania przed 10:00 aaaby zjeść śniadanie b) zdemolowania pokoju hotelowego, bo hey ho let's go, taki jest rokendrol. Oświadczam że P/li jednak pokoju nie zdemolowała, być może dzięki ułożonej przeze mnie naprędce PRAWDZIWEJ historii Sida Viciousa. Amen. Więc powtórka z "Uciechy" z tostami, jajecznicą na boczku, osą, kotem i psem.
No i powrót mitchowozem, wizyta obiadowa w Great Northern, niemieckie piosenki, Radio Vox i lektura "Vivy". Oraz "Przekroju". Oraz "Notesu na 6. tygodni". A teraz już w domu i każdy mógł posłuchać w "trójce" jak pięknie grali "Iron and Wine".
Oby więcej takich podróży!
No i serdeczne dzięki dla AO i Bartka za transport, bezpieczne dotarcie w obie strony: no ale w końcu oboje "dobrze znamy" więc czego się spodziewać!
Dziękówa także dla dla P/li, Yssy i Klanasi za wspólne czad-komando! Bardzo proszę teraz o wszelkie "edity" (i piafy) oraz wspomnień czar. Przejawy zazdrości może też.


wasza filmmix

2008-08-10 22:01:59 skomentuj (9)
prodam dámská trička..
no i stało się, kupiłam za małą koszulkę w Pradze
:


koszulka jest z firmy www.flamingopark.cz i jest piękna! Rozmia M okazał się taką większą Ską niestety
kosztowała ok 60 zł - okazja! sprzedam za 30!
TYLKO POWAŻNE OFERTY :))

a z innych koszulkowych czeskich odjazdów polecam www.urbanlegend.cz
(wszystko do nabycia w moim UKOCHANYM sklepie PARAZIT www.parazit.cz)

naschle!
filmmix

2008-07-24 10:54:24 skomentuj (12)
wspomnień czar

tak mię po tych chorych zombkach wzięło, że postanowiłam przebić się przez blogowe archiwa. w praktyce bloga greebona i mojego, bo ao zahasłowane, filmmix nieżywe, a nie wiem, czy kto jeszcze relacjonował na żywo...
wnioski są dwa:
1. jako kronikarz jestem do dupy
2. na szczęście mamy greebo, który wszystko zgrabnie, sprawnie i zabwnie opisał.

to czytajcie i niech wam się nie śni, że będę to linkować.
aha opuściłam 2007, bo mię nie było, więc chuj na ten rok kładę.

2006:
http://greebo.blog.pl/archiwum/index.php?nid=11284936
http://greebo.blog.pl/archiwum/index.php?nid=11292742
http://greebo.blog.pl/archiwum/index.php?nid=11297658
http://kazuar.blog.pl/archiwum/index.php?nid=11286345
http://kazuar.blog.pl/archiwum/index.php?nid=11289391
2005:
http://kazuar.blog.pl/archiwum/index.php?nid=9954687
http://kazuar.blog.pl/archiwum/index.php?nid=9959556
http://kazuar.blog.pl/archiwum/index.php?nid=9962396
http://kazuar.blog.pl/archiwum/index.php?nid=9967001
http://kazuar.blog.pl/archiwum/index.php?nid=9972117
http://kazuar.blog.pl/archiwum/index.php?nid=9975270
http://kazuar.blog.pl/archiwum/index.php?nid=9979096
http://kazuar.blog.pl/archiwum/index.php?nid=9985716
http://greebo.blog.pl/archiwum/index.php?nid=9956305
http://greebo.blog.pl/archiwum/index.php?nid=9967029
http://greebo.blog.pl/archiwum/index.php?nid=9979680
http://greebo.blog.pl/archiwum/index.php?nid=9983508
http://greebo.blog.pl/archiwum/index.php?nid=9988344
2004:
http://kazuar.blog.pl/archiwum/index.php?nid=7629607
http://kazuar.blog.pl/archiwum/index.php?nid=7644680
http://kazuar.blog.pl/archiwum/index.php?nid=7669633
http://kazuar.blog.pl/archiwum/index.php?nid=7684151
http://greebo.blog.pl/archiwum/index.php?nid=7625003
http://greebo.blog.pl/archiwum/index.php?nid=7637081
http://greebo.blog.pl/archiwum/index.php?nid=7651903
http://greebo.blog.pl/archiwum/index.php?nid=7668024
http://greebo.blog.pl/archiwum/index.php?nid=7678858
2003:
http://kazuar.blog.pl/archiwum/index.php?nid=4054855
http://greebo.blog.pl/archiwum/index.php?nid=4026910
http://greebo.blog.pl/archiwum/index.php?nid=4038401
http://greebo.blog.pl/archiwum/index.php?nid=4047421
http://greebo.blog.pl/archiwum/index.php?nid=4061834

kazia


2008-07-22 15:15:32 skomentuj (2)
jest film
Halo,

Mam już dobrą wersję Forgetting Sarah Marshall. 
Nadal jest ochota w narodzie by go razem zobaczyć?

Odbiór.

X.

2008-07-06 18:57:59 skomentuj (16)
Wszystkiego najlepszego, słoneczka wesołego!



STO LAT NASZEJ KOCHANEJ YSSY!
STO I DWIEŚCIE!
2008-06-30 14:12:01 skomentuj (3)
pokaz specjalny

kidsen,

jest taki film pt. forgetting sarah marshall
on ma bardzo dobre recenzje i ja chcę go ściągnąć i wam pokazać (na razie nie ma jeszcze na torrentach dobrej kopii, ale monitoruję sytuację)
mam przeczucie, że z kolei wy CHCECIE go zobaczyć.
bo:
-jedną z głównych ról gra Kristen Bell
(dobra, wiem, że jesteście już przekonani, ale wyliczam dalej)
-inną z głównych ról gra Russell Brand
-producentem jest Judd Apatow, ten od Knocked-Up
-w epizodach pojawiają się: Jason Bateman, Paul Rudd, Jonah Hill, William Baldwin
-a Kristen i Russell wyglądają razem tak:



teraz czekam na wybuch waszego entuzjamu, deklaracje uwielbienia dla mego geniuszu oraz propozycje, gdzie i kiedy.

wasza cudowna mama kazia

2008-06-05 14:23:39 skomentuj (11)
co jutro robicie?



ja jade jutro do Cannes, zrobić porządek z Edwardem...
a wy?


filmmix
2008-05-21 16:18:53 skomentuj (18)


      księga gości

2009
październik
2008
listopad
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień


***
all4pjus

Most Wanted czyli Duży Szacun
Janusz

Nju Kids Wannabies
Calla Back
ten
kobieta
aalli
kokodoestricks
ostry
emptyfaces
pepo

Lansacja
kinoteka
perły i wieprze
słabo i zgroza
dobrze karmią
Go Global
dużo i dobrze
podrzucone
Kino Lab
wybieram.pl
tanie kino w poniedziałki
Chłodna 25
fri(k)szoł
poliż
Pawia czuć, pawia rzuć!
Grono
celuloid
Siedlce
Bordo
Przystań
Klinika
Gmina Czosnów
Iluzjon
Albert Rosenfield
Nigella
Czuły
Dajnia

Nju Kids No Blog
Terra
Nefas

Nju Kids
Misu
Zuz
Filmmix
Ana
P/li
g5
Magda
Nacia
Yssy
Inka
Kasia Bez Bloga
Ormus
Maja
Philophobia
Kazia
Astaire
Agentka
Greebo